Zadanie „Mazowszem malowane - Wesele polskie” dofinansowano ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego
Patroni medialni: Portal Muzyczny ORFEO, Radio Dla Ciebie, TVP INFO, Presto Publishing, TVP3
Współpraca redakcyjna: RMF Classic
Partner wydarzenia: Canon Polska
Patroni medialni: Portal Muzyczny ORFEO, Radio Dla Ciebie, TVP INFO, Presto Publishing, TVP3
Współpraca redakcyjna: RMF Classic
Partner wydarzenia: Canon Polska
Mazowszem malowane – Wesele polskie to widowisko, które trudno zaklasyfikować do konkretnego gatunku teatralnego. Z pewnością nie jest to klasyczny dramat, chociaż w warstwie tekstowej opiera się na wybitnym, ponadczasowych Weselu Stanisława Wyspiańskiego. Nie jest to również balet pomimo muzyki Feliksa Nowowiejskiego, którego Malowanki ludowe i Król wichrów to kompozycje zdecydowanie baletowe. Niedaleko mazowszańskiemu spektaklowi do opery, która łączy muzykę, literaturę, grę aktorską, scenografię, kostiumy i balet. Jednak kwestie postaci są tu, w przeciwieństwie do opery, mówione. Nie ma w Mazowszem malowanym – Weselu polskim nagromadzenia arii, recytatywów, duetów czy ansambli, chociaż i takie pojawiają się w widowisku. Za to obfite partie chóralne i grająca niemal bez przerwy orkiestra symfoniczna skłaniają ku uznaniu produkcji za współczesną, choć osadzoną w realiach początku XX wieku operę.
Reżyser zgrabnie połączył w całość znakomity tekst Wesela, najczęściej wystawianego na scenach polskiego dramatu, z odkrytą stosunkowo niedawno twórczością kompozytora Feliksa Nowowiejskiego. Akcja dzieje się w weselnej izbie – karczmie, prowadzonej przez Żyda, gdzie jednak dominują elementy polskie. Odnajdziemy w scenografii obraz Matki Bożej Częstochowskiej, polskie szable i ryngrafy, przypominające o narodowowyzwoleńczym charakterze początku XX wieku. Na scenie pojawiają się postaci w kostiumach z epoki.
Stroje, wykonane w pracowniach krawieckich zespołu „Mazowsze” nawiązują zarówno do chłopskiego, jak i mieszczańskiego pochodzenia uczestników wesela. Realizatorzy nie poprawiają Wyspiańskiego. Wierne oddanie postaci, ich wygląd i zachowanie prezentują klasyczną wersję Wesela. Takich realizacji w dzisiejszych czasach jest już coraz mniej. Stawiający na nowoczesność twórcy nierzadko odchodzą od historycznych realiów dramatu, na rzecz uwspółcześnienia dzieła. „Mazowsze” stojąc na straży tradycji, chce edukować szczególnie młode pokolenie, zachowując historyczny charakter Wesela Stanisława Wyspiańskiego. Całości dopełnia mazowszański balet w pełnych energii scenach tanecznych.
To co odróżnia dramat młodopolskiego mistrza od realizacji „Mazowsza”, to zakończenie. Wyspiański kończy Wesele obrazem narodowego marazmu i bezsilności, natomiast w wersji zespołu „Mazowsze” finał przybiera formę widowiskowej, symbolicznej wizji narodowego przebudzenia, pozostawiając widzów z nadzieją na lepsze jutro.
Tytuł Mazowszem malowane – Wesele polskie łączy w sobie trzy elementy składowe widowiska: Zespół „Mazowsze”, dramat Wesele i weselne polskie tańce zawarte w Malowankach ludowych Feliksa Nowowiejskiego. Nawiązuje również
do poprzedniej produkcji „Mazowsza” - Betlejem polskiego, które z sukcesem jest wystawiane na scenie w Karolinie od 2018 roku. Łączy się z Betlejem polskim przede wszystkim osobą autora Lucjana Rydla, którego uroczystość weselną sportretował Wyspiański w swoim Weselu. A samo Betlejem… powstało jako odpowiedź na dramat Wyspiańskiego, którego z Rydlem łączyła długoletnia przyjaźń.
Tytuł Mazowszem malowane – Wesele polskie łączy w sobie trzy elementy składowe widowiska: Zespół „Mazowsze”, dramat Wesele i weselne polskie tańce zawarte w Malowankach ludowych Feliksa Nowowiejskiego. Nawiązuje również
do poprzedniej produkcji „Mazowsza” - Betlejem polskiego, które z sukcesem jest wystawiane na scenie w Karolinie od 2018 roku. Łączy się z Betlejem polskim przede wszystkim osobą autora Lucjana Rydla, którego uroczystość weselną sportretował Wyspiański w swoim Weselu. A samo Betlejem… powstało jako odpowiedź na dramat Wyspiańskiego, którego z Rydlem łączyła długoletnia przyjaźń.
Adaptacja i reżyseria: Zbigniew Kułagowski
Kierownictwo muzyczne: Jacek Boniecki
Choreografia: Jarosław Staniek
Scenografia i kostiumy: Rafał Orłowski
Reżyseria świateł: Filip Żygałło
Reżyseria dźwięku: Piotr Przedbora
Charakteryzacja: Sergiusz Starski
Aktorzy, soliści, chór, balet i orkiestra Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca "Mazowsze" im. Tadeusza Sygietyńskiego w Karolinie pod dyrekcją maestro Jacka Bonieckiego.
Kierownictwo muzyczne: Jacek Boniecki
Choreografia: Jarosław Staniek
Scenografia i kostiumy: Rafał Orłowski
Reżyseria świateł: Filip Żygałło
Reżyseria dźwięku: Piotr Przedbora
Charakteryzacja: Sergiusz Starski
Aktorzy, soliści, chór, balet i orkiestra Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca "Mazowsze" im. Tadeusza Sygietyńskiego w Karolinie pod dyrekcją maestro Jacka Bonieckiego.
STRESZCZENIE WIDOWISKA
Akt I
Rozgrywa się podczas wesela Pana Młodego i Panny Młodej, w karczmie, gdzie w rytmie polskich tańców i przy dźwiękach ludowej muzyki spotykają się przedstawiciele różnych środowisk społecznych. Wspólna zabawa stwarza okazję
do rozmów, flirtów i żartów, ale także ujawnia różnice w sposobie myślenia, wzajemne uprzedzenia oraz niespełnione marzenia bohaterów.
Weselne spotkanie odsłania fascynację inteligencji wiejskim folklorem i chłopską obyczajowością. Pan Młody, zafascynowany ludowością, celebruje swoje małżeństwo z wiejską dziewczyną, podczas gdy Panna Młoda z prostotą i humorem odnosi się do jego romantycznych uniesień. Młodzi goście flirtują i szukają miłosnych przygód, a rozmowy Poety, Dziennikarza, Gospodarza i Czepca ujawniają odmienne spojrzenia na wieś, politykę i sprawy narodowe. Pod powierzchnią beztroskiej zabawy powracają pytania o społeczne podziały, wzajemne niezrozumienie oraz niewykorzystaną siłę polskiego ludu.
Akt kończy się w atmosferze radosnego weselnego świętowania. Muzyka, taniec i wspólne wiwaty tworzą obraz barwnej, pełnej energii społeczności, pod którym kryją się jednak nierozwiązane konflikty i pytania o możliwość prawdziwego porozumienia oraz wspólnego działania.
do rozmów, flirtów i żartów, ale także ujawnia różnice w sposobie myślenia, wzajemne uprzedzenia oraz niespełnione marzenia bohaterów.
Weselne spotkanie odsłania fascynację inteligencji wiejskim folklorem i chłopską obyczajowością. Pan Młody, zafascynowany ludowością, celebruje swoje małżeństwo z wiejską dziewczyną, podczas gdy Panna Młoda z prostotą i humorem odnosi się do jego romantycznych uniesień. Młodzi goście flirtują i szukają miłosnych przygód, a rozmowy Poety, Dziennikarza, Gospodarza i Czepca ujawniają odmienne spojrzenia na wieś, politykę i sprawy narodowe. Pod powierzchnią beztroskiej zabawy powracają pytania o społeczne podziały, wzajemne niezrozumienie oraz niewykorzystaną siłę polskiego ludu.
Akt kończy się w atmosferze radosnego weselnego świętowania. Muzyka, taniec i wspólne wiwaty tworzą obraz barwnej, pełnej energii społeczności, pod którym kryją się jednak nierozwiązane konflikty i pytania o możliwość prawdziwego porozumienia oraz wspólnego działania.
Akt II
Wśród dalszych flirtów i rozmów powracają jednak tematy znacznie poważniejsze: bieda, zadłużenie chłopów, społeczne nierówności oraz pamięć historycznych krzywd.
Wesele staje się jednocześnie przestrzenią, w której rzeczywistość zaczyna przenikać się ze światem snów, symboli i fantastycznych postaci. Pan Młody, pragnąc podzielić się swoim szczęściem z całym światem, zaprasza Chochoła. Gdy nadchodzi noc, zabawa ustępuje miejsca wydarzeniom o symbolicznym znaczeniu. Po odejściu weselników w chacie pozostają Gospodyni i Isia. Dziewczynka, zafascynowana światłem lampy, zasypia, a wówczas pojawia się Chochoł, zapowiadający przybycie gości ze świata wyobraźni.
Nocne widzenia odsłaniają ukryte tęsknoty i niepokoje bohaterów. W scenie baletowej ukazują się widma — postaci przywołujące zrywy niepodległościowe polskiej historii. W rozmowie Poety z Panną Młodą pojawia się również pytanie o istotę polskości. Odpowiedź, że Polska jest obecna w sercu, nadaje osobistym przeżyciom wymiar wspólnotowy i patriotyczny.
Finał aktu przynosi uroczystą, pełną nadziei wizję: Wernyhora nadciąga z Aniołem i Archaniołem, Kraków płonie światłami, a Matka Boża na Wawelu przygotowuje manifest, który ma obudzić i porwać do działania cały kraj. W połączeniu muzyki, tańca i podniosłego obrazu narodowego finał ukazuje tęsknotę za odzyskaniem wspólnej siły i zdolności do czynu. Pozostawia zarazem pytanie, czy wielkie marzenie o narodowym przebudzeniu może stać się rzeczywistością.
Wesele staje się jednocześnie przestrzenią, w której rzeczywistość zaczyna przenikać się ze światem snów, symboli i fantastycznych postaci. Pan Młody, pragnąc podzielić się swoim szczęściem z całym światem, zaprasza Chochoła. Gdy nadchodzi noc, zabawa ustępuje miejsca wydarzeniom o symbolicznym znaczeniu. Po odejściu weselników w chacie pozostają Gospodyni i Isia. Dziewczynka, zafascynowana światłem lampy, zasypia, a wówczas pojawia się Chochoł, zapowiadający przybycie gości ze świata wyobraźni.
Nocne widzenia odsłaniają ukryte tęsknoty i niepokoje bohaterów. W scenie baletowej ukazują się widma — postaci przywołujące zrywy niepodległościowe polskiej historii. W rozmowie Poety z Panną Młodą pojawia się również pytanie o istotę polskości. Odpowiedź, że Polska jest obecna w sercu, nadaje osobistym przeżyciom wymiar wspólnotowy i patriotyczny.
Finał aktu przynosi uroczystą, pełną nadziei wizję: Wernyhora nadciąga z Aniołem i Archaniołem, Kraków płonie światłami, a Matka Boża na Wawelu przygotowuje manifest, który ma obudzić i porwać do działania cały kraj. W połączeniu muzyki, tańca i podniosłego obrazu narodowego finał ukazuje tęsknotę za odzyskaniem wspólnej siły i zdolności do czynu. Pozostawia zarazem pytanie, czy wielkie marzenie o narodowym przebudzeniu może stać się rzeczywistością.
Szanowni Państwo,
oto w historycznej siedzibie „Mazowsza” rodzi się coś niesamowitego – widowisko Mazowszem malowane – Wesele polskie. W przeddzień 80. rocznicy powstania zespołu próbujemy ogarnąć całą historię tego, co mówiło „Mazowsze” przez prawie osiem dekad. Mówimy tym samym językiem, którym mówił nasz założyciel Tadeusz Sygietyński, językiem którego zespół używał przez lata. Ale tym razem odważnie próbujemy połączyć dramat Stanisława Wyspiańskiego ze wspaniałą muzyką Feliksa Nowowiejskiego, twórcy melodii Roty, twórcy, który odważnie poruszał sprawę Polski w wymiarze historycznym i tożsamościowym. Jest to muzyka natchniona, muzyka głęboka, o wielkiej wartości także w warstwie tekstowej.
Oddajemy Państwu coś niezwykłego, nowego, niepowtarzalnego. I z pokorą chcemy przedstawić tę propozycję szerokiej Publiczności. Wesele polskie jest „Mazowszem” malowane, poprzez grę naszych artystów, wspaniałych młodych ludzi, którzy postanowili w „Mazowszu” zapisać swoją piękną kartę. Staraliśmy się stworzyć spektakl muzyczny i dać szansę młodym ludziom wypowiedzieć się nie tylko muzyką, tańcem i śpiewem, ale także dramaturgią, słowem, działaniami aktorskimi. Dzięki temu nasze Wesele posiada walor bardzo dużej autentyczności i prawdy i jestem przekonany, że Publiczność wiele wyniesie z tego spotkania. Mam nadzieję, że to, co się rodzi dzisiaj będzie wyjątkową okazją do spotkania się trzech światów: świata twórczości Stanisława Wyspiańskiego, muzyki Feliksa Nowowiejskiego i poetyki zespołu „Mazowsze”. Światów, które w rzeczywistości nigdy się nie spotkały, ale w przekazie, w treści i przede wszystkim w umiłowaniu ojczyzny mają wspólny mianownik.
Czy to nam się udało? Muszą Państwo ocenić sami. Życzę wszystkim miłego odbioru i tego, byśmy wszyscy z tej sztuki wynieśli coś dla siebie, a kolejnym pokoleniom przekazali, że warto dbać o Polskę, warto cieszyć się kulturą, tym, że właśnie tutaj urodziliśmy się. Cieszyć się, że mamy taką piękną historię i wspaniałych twórców, którzy o tej Polsce myśleli i mieli ją w sobie.
Oddajemy Państwu coś niezwykłego, nowego, niepowtarzalnego. I z pokorą chcemy przedstawić tę propozycję szerokiej Publiczności. Wesele polskie jest „Mazowszem” malowane, poprzez grę naszych artystów, wspaniałych młodych ludzi, którzy postanowili w „Mazowszu” zapisać swoją piękną kartę. Staraliśmy się stworzyć spektakl muzyczny i dać szansę młodym ludziom wypowiedzieć się nie tylko muzyką, tańcem i śpiewem, ale także dramaturgią, słowem, działaniami aktorskimi. Dzięki temu nasze Wesele posiada walor bardzo dużej autentyczności i prawdy i jestem przekonany, że Publiczność wiele wyniesie z tego spotkania. Mam nadzieję, że to, co się rodzi dzisiaj będzie wyjątkową okazją do spotkania się trzech światów: świata twórczości Stanisława Wyspiańskiego, muzyki Feliksa Nowowiejskiego i poetyki zespołu „Mazowsze”. Światów, które w rzeczywistości nigdy się nie spotkały, ale w przekazie, w treści i przede wszystkim w umiłowaniu ojczyzny mają wspólny mianownik.
Czy to nam się udało? Muszą Państwo ocenić sami. Życzę wszystkim miłego odbioru i tego, byśmy wszyscy z tej sztuki wynieśli coś dla siebie, a kolejnym pokoleniom przekazali, że warto dbać o Polskę, warto cieszyć się kulturą, tym, że właśnie tutaj urodziliśmy się. Cieszyć się, że mamy taką piękną historię i wspaniałych twórców, którzy o tej Polsce myśleli i mieli ją w sobie.
Jacek Boniecki
Dyrektor PZLPiT „Mazowsze”
im. Tadeusza Sygietyńskiego
Dyrektor PZLPiT „Mazowsze”
im. Tadeusza Sygietyńskiego
Wizja teatru totalnego Stanisława Wyspiańskiego oraz muzyka Feliksa Nowowiejskiego łączą się w spektakularny sposób we współczesnej realizacji scenicznej Państwowego Zespołu Ludowego Pieśni i Tańca „Mazowsze” im. Tadeusza Sygietyńskiego.
Widowisko Mazowszem malowane – Wesele polskie sprawia, że najsłynniejszy narodowy dramat Wyspiańskiego zyskał oprawę muzyczną opartą na dziełach Nowowiejskiego: Malowankach ludowych oraz baśni baletowej Król wichrów. Pokazuje to, jak bliskie sobie estetycznie i emocjonalnie były narodowe, folklorystyczne oraz symboliczne światy obu twórców.
Choć obaj artyści żyli w tym samym okresie historycznym, ich ścieżki życiowe i geograficzne niemal całkowicie się mijały: Stanisław Wyspiański (1869– 1907) spędził większość swojego życia w Krakowie i tam też zmarł w listopadzie 1907 roku.
Feliks Nowowiejski (1877–1946) pochodził z Warmii (z zaboru Pruskiego), a na przełomie wieków studiował i rozwijał karierę głównie w Berlinie oraz Ratyzbonie. Do Krakowa przeprowadził się na stałe dopiero w 1909 roku, czyli dwa lata po śmierci Wyspiańskiego.
Nowowiejski, w pierwszych latach XX wieku, jako laureat prestiżowej Nagrody im. Meyerbeera odbywał liczne podróże artystyczne po Europie. Wiadomo, że odwiedzał wówczas różne polskie miasta (w tym Lwów). Jeśli młody kompozytor zawitał wtedy do Krakowa- -tętniącego życiem centrum kulturalnego Młodej Polski – mógł osobiście zetknąć się z niezwykle popularnym już autorem Wesela.
Brak jest jednak bezpośrednich dowodów historycznych (np. w listach czy pamiętnikach), które jednoznacznie potwierdzałyby, że do takiego spotkania twarzą w twarz rzeczywiście doszło.
Niemniej wpływ Stanisława Wyspiańskiego na Feliksa Nowowiejskiego okazał się niezwykle głęboki, a ich powiązania artystyczne materializowały się na przestrzeni wielu lat. Choć prawdopodobnie nigdy nie zdążyli uścisnąć sobie dłoni, kompozytor wielokrotnie sięgał po dzieła i filozofię narodową czwartego wieszcza, dość wymienić muzykę sceniczną Ofelia czy Prolog do Bolesława Śmiałego (Op. 43 nr 7).
Duchowe pokrewieństwo tych wielkich artystów stało się inspiracją dla twórców tego widowiska. Adaptacja dramatu Wyspiańskiego w połączeniu z muzyką Nowowiejskiego to synteza wielu sztuk scenicznych: gry aktorskiej, śpiewu, tańca
i muzyki symfonicznej.
To niezwykłe wyzwanie teatralne. Podjęli się go wszechstronni, znakomici artyści zespołu „Mazowsze”.
Zapraszam do wyjątkowego świata teatru „Mazowszem” malowanego, licząc na to, że znajdą w nim Państwo wiele radości i wzruszeń.
Widowisko Mazowszem malowane – Wesele polskie sprawia, że najsłynniejszy narodowy dramat Wyspiańskiego zyskał oprawę muzyczną opartą na dziełach Nowowiejskiego: Malowankach ludowych oraz baśni baletowej Król wichrów. Pokazuje to, jak bliskie sobie estetycznie i emocjonalnie były narodowe, folklorystyczne oraz symboliczne światy obu twórców.
Choć obaj artyści żyli w tym samym okresie historycznym, ich ścieżki życiowe i geograficzne niemal całkowicie się mijały: Stanisław Wyspiański (1869– 1907) spędził większość swojego życia w Krakowie i tam też zmarł w listopadzie 1907 roku.
Feliks Nowowiejski (1877–1946) pochodził z Warmii (z zaboru Pruskiego), a na przełomie wieków studiował i rozwijał karierę głównie w Berlinie oraz Ratyzbonie. Do Krakowa przeprowadził się na stałe dopiero w 1909 roku, czyli dwa lata po śmierci Wyspiańskiego.
Nowowiejski, w pierwszych latach XX wieku, jako laureat prestiżowej Nagrody im. Meyerbeera odbywał liczne podróże artystyczne po Europie. Wiadomo, że odwiedzał wówczas różne polskie miasta (w tym Lwów). Jeśli młody kompozytor zawitał wtedy do Krakowa- -tętniącego życiem centrum kulturalnego Młodej Polski – mógł osobiście zetknąć się z niezwykle popularnym już autorem Wesela.
Brak jest jednak bezpośrednich dowodów historycznych (np. w listach czy pamiętnikach), które jednoznacznie potwierdzałyby, że do takiego spotkania twarzą w twarz rzeczywiście doszło.
Niemniej wpływ Stanisława Wyspiańskiego na Feliksa Nowowiejskiego okazał się niezwykle głęboki, a ich powiązania artystyczne materializowały się na przestrzeni wielu lat. Choć prawdopodobnie nigdy nie zdążyli uścisnąć sobie dłoni, kompozytor wielokrotnie sięgał po dzieła i filozofię narodową czwartego wieszcza, dość wymienić muzykę sceniczną Ofelia czy Prolog do Bolesława Śmiałego (Op. 43 nr 7).
Duchowe pokrewieństwo tych wielkich artystów stało się inspiracją dla twórców tego widowiska. Adaptacja dramatu Wyspiańskiego w połączeniu z muzyką Nowowiejskiego to synteza wielu sztuk scenicznych: gry aktorskiej, śpiewu, tańca
i muzyki symfonicznej.
To niezwykłe wyzwanie teatralne. Podjęli się go wszechstronni, znakomici artyści zespołu „Mazowsze”.
Zapraszam do wyjątkowego świata teatru „Mazowszem” malowanego, licząc na to, że znajdą w nim Państwo wiele radości i wzruszeń.
Zbigniew Kułagowski
Reżyser
Reżyser
PARTNERZY
PATRONI MEDIALNI
WSPÓŁPRACA REDAKCYJNA